Pierwsze koty za płoty

Choć kota nie mam. Właściwie to mam, bo kot sąsiadów stołuje się u nas, mizia i śpi pod domem czasem. Razem z psem. Również tych samych sąsiadów. Bo trzeba Wam wiedzieć, że te futra nie żyją jak przysłowiowe koty z psami – są przyjaciółmi (no, może poza sytuacją, kiedy to jedzenie znajdzie się w jednej misce)

O czym będzie blog? O wszystkim po trosze. O życiu na wsi po wyprowadzce z miasta. O ziołach. O alkoholach domowej roboty (nalewkach, winie i piwie). O ekologicznym podejściu do życia (jak zmniejszyć ilość chemii w naszym życiu), o Dzieciach Naszych czasem i o Mężu Własnym takoż A i może jakiś przepis jedzeniowy się trafi. Obecnie oczekuję drugiego Potomka (Potomkini już ma bowiem 2 lata i 3 m-ce), a co za tym idzie siedzę w domu więc i mam więcej czasu na gotowanie.

Czasem ponarzekam, czasem pośmieję się a czasem i żółci zapewne upuszczę.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.