Dukan, czyli mama na diecie oraz jak to w życiu bywa raz na wsi, raz w mieście…

Ku pokrzepieniu serc innych i mojego własnego powstaje ten wpis. O tym, że jak się chce to się da.

Historia mojego odchudzania sięga 2011 r. Wtedy po raz pierwszy przeszłam dietę Dukana. Schudłam 17 kg w 4 miesiące (z 75 kg do 58 kg). III fazy utrwalającej nie zdążyłam przeprowadzić, gdyż zaszłam w ciążę. Ale efektu jojo nie było i ani po pierwszej ciąży ani po drugiej nie wróciłam do wielkiej wagi.

Ale po ostatnich stresach i nerwach jakie zafundował nam rok 2014 mimo, że na początku schudłam to waga potem zaczęła niebezpiecznie podnosić się. Gdy osiągnęłam 63 kg postanowiłam spróbować diety Dukana ponownie. Zestaw jak poprzednio. Dieta Dukana, trochę aerobów, czerwona i zielona herbata oraz peeling z kawy z cynamonem i balsam ujędrniający. Obawy miałam ogromne. Byłam starsza, miałam mniej do zrzucenia, było to już drugie w życiu zastosowanie diety oraz dwie ciąże za mną. Okazało się, że Dukan działa cuda!! W 5 tygodni zrzuciłam 7 kg (straciłam 17 cm w pasie). Teraz obecnie jestem na III fazie, już utrwalam. Ćwiczę nadal, choć nie zawsze regularnie. Czasem więcej obowiązków codziennych, czasem trudniejszy dzień dzieciaków i już trudniej wygospodarować czas na sport. A nie można zapominać o praniu, sprzątaniu, gotowaniu i opiece nad dwójką Szkrabów. Ale z reguły nawet o 22 jak dzieci śpią to chociaż wtedy coś się poruszam. Jak się chce to się da. O! Taki mój wniosek.

 

Ponadto dom jest w trakcie sprzedaży. Już jesteśmy po podpisaniu umowy przedwstępnej. Robimy więc czystkę przydasiów w domu, przygotowujemy się do przeprowadzki…

No właśnie blog z podtytułem Z miasta na wieś teraz jest jakby trochę nieaktualny… Chyba, że zanim zmienię to poczekam – kto wie gdzie za jakiś czas nas wywieje…

A teraz czas na bułeczkę żytnią, własnoręcznie upieczoną. Z żółtym serem, wędliną i ogóreczkiem. Mlask, mlask :) A potem kawa z cynamonem i kardamonem. Polecam.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.